wtorek, 25 września 2012


Od półtora roku ciągle pisałam bloga z myślą ,że przyjdzie taki dzień ,kiedy otworze go znów publicznie dla wszystkich a nie tylko dla określonej grupy ludzi. Myślę ,że jest na to gotowy. To wszystko nigdy nie było takie proste. Większość bliskich mi ludzi dobrze zna historię i powód ograniczenia jego prywatności.
Bloga zostałam zmuszona zamknąć jakoś w listopadzie 2010r. Tak to jest kiedy ktoś próbuje cię zniszczyć twoimi słowami. Nie twierdziłam nigdy ,że nie jestem wredna, arogancka, złośliwa ... ale chamstwa nienawidzę. Nauczyłam się dzięki temu ostrożności w związku z tym co tutaj piszę oraz poznałam oblicze pewnych osób. Niestety publikacja nie pozwala mi na wyrażanie tego co się chce, tego co się czuje ponieważ krytyka i atak ludzi już raz mnie zabiła. Teraz znów zaryzykuję i dyskretność zrzucę na dalszy plan. Nie obchodzi mnie komentarz. Nie ma sensu mówić tylko tego co podoba się innym. Dystans do siebie i do życia jest chyba najtrudniejszą drogą jaką musiałam pokonać. Świat jest brutalny i nie sprawiedliwy ale ważne by utwierdzić się w jednym. Szczęście ,którego wszyscy szukają jest tylko i wyłącznie w naszym sercu.
Zawsze marzyłam o prowadzeniu tematycznego bloga niestety jakoś mi nie wyszło mimo tego iż próbowałam. Nie mam daru do pisania o konkretach. Może jeszcze kiedyś do tego wrócę ale jak na razie nie mam czasu i zostanę tylko przy recenzji z mojego życia ,które myślę, jest bardzo zwyczajne dla ludzi jak i dla mnie ale opisywanie go nauczyło mnie pewnej umiejętności akceptacji życia i wytwarzania sobie szczęścia tam gdzie praktycznie go nie ma. Pisałam to już pewnie wielokrotnie ,że nie sztuką jest lubić fajne i proste rzeczy "dobrze" nie jest łatwe. Nawet jeśli jest źle bez walki nie osiągamy nic. Negatywne wydarzania wpływają na nas bardzo niekorzystnie. Ale boli tylko wtedy gdy pozwolisz ,żeby bolało. Jedynym złym krokiem jest stanie w miejscu. Kiedyś przychodzi taki czas, że każdy z nas zrozumie to i odnajdzie w sobie coś co da mu taką siłę by walczyć z życiem. Tego iż świat jest niesprawiedliwy nie da się zmienić. Musimy po prostu przyjąć, że tak już jest i zawsze będzie.
No i co mogę więcej powiedzieć ? Blogowanie stało się w jakimś stopniu moim życiem. Weszło mi w nawyk od tych kilku lat. Najważniejsze jest dla mnie to ,że piszę dla siebie a nie dla was. Nie wyobrażam sobie nagle nie móc pisać.. to by było jak takie lekkie odseparowanie ,które zrujnowałoby mój system i kwestię wolności słowa.
Matko. Rozpisałam się. Za dużo siedzi mi w głowie jak zwykle.
Generalnie jesteśmy po wyciecze do wro. Obejrzeliśmy film o Paktofonice, który mogę wam polecić i założę się ,że teraz będzie wielki szał na ich muzykę itd. - życie ! I znów wracamy do rzeczywistości , z którą wiąże się nauka czyli jutrzejszy sprawdzian z niemieckiego, na który kompletnie nie jestem przygotowana i chyba nie zamierzam ;p Cya !



...Nic nie może mnie zatrzymać ,bo niczego się nie boje !...




czwartek, 13 września 2012

Każdego dnia obiecuje sobie ,że w końcu napiszę notkę ale po prostu nie mam na to czasu a nocą opadam z sił. Nauka nauką, nie jest łatwo ale generalnie nie narzekam. To i tak nic by nie dało. Cieszę się ,że mam ich teraz wszystkich na codzień. To niewiarygodne jak bardzo potrzebujemy innych ludzi w naszym sercu.  Nie wyobrażacie sobie jak ostatnio bywa ciężko. Mimo to naiwnie czekam, lecz nie wiem na co.
Nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak naprawdę jakaś przyjaźń była tylko chyba pozorną. Ciężko mi teraz się w tym jakoś połapać. Jak nazwać silną relacje,która w pewnym momencie jest idealna a w innym znika i nigdzie jej nie widać ani nie czuć. Pewnie nie jestem bez winy. Znam siebie dostatecznie ,by przyznać się na tyle ,że jestem słaba w dbaniu o coś lub o kogoś. Zwłaszcza gdy ilość nie jest mała. I właśnie tutaj popełniam ten stały błąd. Strach oplata łzami twarz, na wielki zamilcz. To nie sztuka poznać ludzi, sztuką jest poznać się na nich. Obecnie w wielu przypadkach czuję ,że ta znajomość musi mieć ciąg dalszy. Nie ważne jaki. Po prostu dalszy. W moim życiu nie myśli się o konsekwencjach. Nawet nie chcę zastanawiać się nad tym, że kiedyś przyjdzie taki czas, bym  musiała o tym wszystkim zapomnieć. Uczucia są częścią świata ,którego nie znam. Świata ,w którym nie istnieje ani czas ani przestrzeń ani granice. Jestem jakoś wybitnie refleksyjnie stworzona. Czym jest zło jakie w sobie noszę ? Tak dużo ludzi dobitnie mi pokazuje ,że nie potrafię być dobra. Nawet nie wiem czy się staram, nie czuje tego w sobie. Pojawiło się u mnie takie poddanie przez chwilę. Czasem trzeba coś przegrać, by nie było niesprawiedliwości. Ostatnie wydarzenia, które w sobie nosiłam uświadomiły mi ,że ludzie nie płaczą bo są słabi. Płaczą bo byli silni zbyt długo. Za dużo myśli mam każdego dnia. Tak bardzo chciałabym dogodzić tym zasłużonym. Znaleźć ten czas ,którego wiecznie brakuje. Mamy sobie do powiedzenia rzeczy, na które nikt jeszcze nie wymyślił słów. Bez walki nie ma nic. Nawet siebie.
Jutro piątek, weekendowe plany są całkiem przyzwoite :) Pełna mobilizacja i postaram się pisać cześćiej ! Wciąż pozostaje mi czekać. Byle nie za długo bo zwariuje. 






poniedziałek, 3 września 2012

 



 Wakacje, dobiegły końca. Kolejne mam już z głowy. Liczę ciągle na jakieś ciepłedni. W końcu to tylko koniec wolnego, nie lata. Ogólnie myślę ,że było spoko. Ten okres, zaliczyłabym do jednych z gorszych wakacji chociaż kategorycznie były to chyba najlepsze wakacje pod względem spotkań i głównie ludzi z przemysłową oczywiście na czele ;*. Czas tak szybko leci. Nie wyobrażalnie co raz szybciej. Z roku na rok jesteśmy inni. W naszych pod świadomościach lepsi i doroślejsi, chociaż nie zawsze. Każdy z nas ma okres ,w którym coś gubi- pewne wartości, myśli, ludzi. Tak naprawdę liczą się wspomnienia tylko te zapisane w sercu :) Dobrze wykorzystana każda godzina, co do minuty. Chcę żyć tak żeby nie żałować. Nigdy nie jesteśmy przygotowani na ważne chwile. Czasem trzeba oddzielić to na co się ma wyjebane a co trzeba ratować. Jedynym złym krokiem jest stanie w miejscu.
No to generalnie zaczynamy.
Pozytywne nastawienie jest najważniejsze. Buduje mnie to ,że tyle was tam teraz będzie ze mną :) "Zaczynamy od początku, wiem ,że będzie dobrze ! "  Podobno jest tak, że jak się myśli ,że będzie nie fajnie to jest odwrotnie. Mam nadzieję ,że to nie działa w dwie strony. Muszę zaczerpnąć świeżej energii. Szkolnego luzu, którego praktycznie jest więcej niż podczas wolnego. Plan mamy jakiś nierozgarnięty. W ogóle uważam ,że coś za dużo mamy tych godzin -.- ale dobra. Szczerze nie wyobrażam sobie tego tysiąca ludzi na korytarzach, ja nie ogarnę ! Uhuhuh. Dobra. Zaczynamy rok szkolny pełen zmian. Trzymać się swoich i będzie git !