poniedziałek, 30 kwietnia 2012


Niee no. Nie mogę na to patrzeć. Kuuuurde...
Ja to jestem jednak genialna;/ . Bez kitu. Tak jak obiecałam nowa notka i zdjęcia też już są. Znowu było pięknie :) Rano poszłyśmy na te całe występy ale szału nie było potem byłyśmy u mnie bo trzeba było coś obgadać. W południe mama przywiozła nam mc. więc zrobiłyśmy sobie piknik z hanką. O 17 do kępna na zakupy rowerami w związku z jutrzejszym grillem więc trochę się pośmiałyśmy i teraz mam chwilkę ,żeby coś napisać bo po "na wspólnej" wychodzimy znowu ale gdzie to jeszcze nie wiem.  Huhu mam już po czasie ;D ale wyrobię się.
Lubię jak życie nabiera takiego intensywnego koloru. Nie mamy nie ograniczonych szans by mieć to czego chcemy. Tyle wiem. Ale nie ma nic gorszego niż stracić szansę na coś, co mogło zmienić nasze życie.
Moje życie to zaawansowany poziom trudności.
Ile razy mam się powtarzać ? Chcę odpocząć. To nie jest tak, że szukam jakiejś doskonałości w samotności. Po prostu nie jestem gotowa psychicznie na rozpoczęcie czegoś poważnego. Jestem chamska przepraszam. Ale to ,że wam nie odpisuje to nie jest przypadek. Jestem takim kolorem którego nigdy nie zobaczysz i dotykiem którego nigdy nie poczujesz. Ja szukam sobie tych takich niezdobytych szczytów więc nie mam czasu na jakieś pierdzielenie o miłości mojego życia.
Maatko, fałszywość ludzi jest straszna. W ogóle żałuję że kiedyś poznałam niektóre osoby. Wkurzasz mnie, ale dobrze wiem ,że to lubisz ;p
Dobra było pięknie, teraz będzie cudownie. Lecę, może jutro napisze.



niedziela, 29 kwietnia 2012


Laato ;*

Wreszcie ta cudowna pogoda. Boże jak ja to kocham. Proszę niech tak już zostanie do końca. Mamy tydzień wolnego. Nie mogę powiedzieć ,że 7 dni totalnego luzu bo niestety nie ale każdy na szczęście mam jakoś zaplanowany.
Uhuhuh powiem wam ,że sobie wczoraj narobiłam. Nawet sobie nie wyobrażacie jaka jestem na siebie zła i załamana. No ale cóż. Już tego nie odwrócę. W swoim czasie pewnie się dowiecie o co chodzi bo ja na pewno wam nie powiem. Ale uwierzcie mi coś strasznego !

Po za tym idealnie płynie mi czas. Generalnie czuje sie świetnie. Zaraz chyba wychodzę i potem do dziewczyn :) Wczorajszy dzień spędziłam z Kingą a potem pojechałyśmy na ognisko z Ewą i Patrycją. Spontaniczne wyjazdy są niby najfajniejsze ale szczerze mówiąc to było nudno i przed 12 byłyśmy w domu.

Miałam pisać już piątek i dziś rano ale jakoś nie było czasu i przez to zapomniałam co chciałam wam ważnego przekazać. Siedzę teraz na balkonie i się nudzę. Tata mi doładował konto na zalukaj na dwa tygodnie to będę znowu oglądać nocami. Lubię to. To taki przedsmak wakacji. Jutro nam się udało i do szkoły nie idziemy, dzięki temu pójdę obejrzeć sobie całą część artystyczną do gimnazjum czyli nasz słynny mini playback show. Muszę namówić kogoś bo samej mi się iść nie chce. Wgl. planowaliśmy z Jakubem  zdjęcia ale w tych nie planowanych okolicznościach wolę chyba nie. W środę albo we wtorek jadę do wro. Czas kupić jakąś wiosenną sukienkę i okulary przeciw-słoneczne. Może wrzucę potem fotkę ze wczoraj z kamerki + zdjęcie moje ale Dominiki ^^ I obiecuję jeszcze notkę w tym tyg. :)
Huhu ale się właśnie wkurzyłam. Mogłam się tego spodziewać. Powodzenia kurde ...


Kochanie zrozum ,że facet jest tylko facetem.

wtorek, 24 kwietnia 2012


Wiem, wiem. Oczekujecie notki na temat mojego stanu uczuciowego. Hmmm. To trudne. Nie łatwo jest mówić o czymś co było ważne, dawało szczęście i motywację. Dokładnie mówiąc, było. Po prostu nam nie wyszło. Z pewnych powodów czy ich braku.... nie chce mi się tego po raz enty opowiadać od początku. Było cudownie i tego nie zaprzeczę :) Zwyczajnie zgubiliśmy tą miłość gdzieś w tym całym pokręconym biegu. Czy jest mi źle ? Niee. Jestem szczęśliwa i chyba nawet nie myślałam ,że decyzja o rozstaniu będzie bolała tak krótko.  Jasne ,że mi jest wszystkiego szkoda. Tego co było i co miało być. No ale życie... Na wszytsko nie można mieć wpływu czy się tego chce czy nie. Teraz jest tak ,że zwyczajnie jesteśmy. Z tym, że oddzielnie. Lubię go. Naprawdę. I myślę ,że tak zostanie a bycie z samą sobą jest mi chyba normalnie pisane xd. Przez tamte kilka dni straciłam ogólnie taki sens. No ale czasem lepiej wcześniej odpuścić niż podwójnie potem cierpieć. To już wisiało w powietrzu przez ten ostatni tydzień, tak mi się zdaje. Ale teraz czuję taką siłę. Dużo większą niż miałam wcześniej i nie potrafię wyjaśnić skąd.
Więc generalnie wracam do "fucking everything i do przodu"  Muszę się jeszcze trochę ogarnąć i będzie ... właściwie nie wiem jak.. skoro już jest niemal że idealnie :)
Mam z kim dzielić życie i nie pozwolę sobie tego odebrać. 
Ten tydzień wsumie jest przeciwieństwem zeszłego. I mam nadzieję ,że pociągnę go tak do końca. A następny to majówka i jedziemy pod domki z moją LOA ;D !
Nie próbujcie mnie teraz zrozumieć ... czas, czas, czas.
Chyba muszę zacząć uczyć się biologi na czwartek :( No więc byle do czwartku i hai life !



KLIK

wtorek, 17 kwietnia 2012

Generalnie nie wiem czy nawet zdążę na pisać tą notkę gdyż zaraz muszę się zbierać na Kępno. Nie wiem czy coś jest ze mną nie tak ? Tydzień zaczął mi się jakoś nie za fajnie. Niby wszystko dobrze. 
Patrząc na to z boku to jest idealnie. Ale we mnie jakoś nie. Tak strasznie chciałabym wyrzucić z siebie to co mnie męczy. Ale najpierw musiałabym się jakoś dokładnie sprecyzować. Kurde, jak jedna osoba potrafi popsuć coś tak istotnego. Nienawidzę ludzi. Centralnie.
Nie lubię jak ktoś dobitnie mnie uświadamia o rzeczy której mam świadomość i rodzi się coś, co mówi możesz wątpić ale nie możesz odejść. 
Szkoła mnie w miarę trzyma. Gdybym do niej nie chodziła to chyba wylądowałabym już w dziekance. Mam sentymenty do wielu miejsc i rzeczy ale przede wszystkim do osób zamieszkałych moje serce. Muszę to wszystko jakoś ogarnąć bo bezsensem było by zamykać oczy przed nieuniknionym. Wiem ,że nie jestem z tym sama. Nie ustannie o tym myślę. Pomaga mi to ale są rzeczy, które wolę ogarnąć bez świadków.  Ogólnie mogę powiedzieć ,że rzeczywistość zabarwiła odcieniami szarości i po prostu dała dupy. Te dni jakoś mijają się z sensem. Zabierzcie mnie stąd.
Ten tydzień będzie jednym z gorszych...  Chcę już piątek ! Nie wiem jak się wyrobie ze wszystkim. Ostatecznie przyjdzie mi chyba przysiąść w nocy bo wieczorów nie lubię marnować. Ale jeszcze tylko dwa dni...
Jutro aż do 16.15 muszę czekać ;/  Do  weekendu na mnie nie liczcie. 




Zabierz ode mnie strach


*


sobota, 14 kwietnia 2012


Otwarcie i z całym przekonaniem mogę powiedzieć ,że stworzyłam sobie "My little heaven" 
I nikt mi tego nie zabierze. Chciałam na pisać tą notkę w nocy ale już nie dałam rady :) Wczoraj miałam naaaaprawdę dobry dzień. Z cyklu refleksji życiowych, cieszyć się małym i przetrwać najgorsze. Uhuhuh, tak chce zaczynać każdy mój weekend.
.
Mamy nie ma i teraz ja tu rządze ! W przyszłym tygodniu groźnie się nie zapowiada. Czyli pozytywnie wykorzystam popołudniowy wolny czas na rolki gdyż właśnie zaczął się sezon ! Dzisiaj coś na pewno robimy mam nadzieję bo siedzieć w domu nie zamierzam. Czuje ,że zbliża się ognisko. Tylko potrzebujemy mobilizacji i już ja wam ją załatwię. 

Mam ochotę coś powiedzieć. To czysta, subiektywna chęć wyznania prawdy :) Ale jakoś nie potrafię się jeszcze w sobie zebrać. I nie ustannie czekam na ten moment kiedy każda moja część da mi tego pewność.
Sama nie umiem tego ogarnąć jak szybko przeleciało mi od ferii. Zastanawia mnie jaka jest tego przyczyna ale za dużo musiałabym gdybać gdyż spotyka mnie naprawdę dużo dobrego. 
Nie wiem co więcej wam na pisać. Nie mogę sobie pozwolić na to co bym chciała i niestety każde słowo muszę pisać z wielką ostrożnością. Czekam cierpliwie na wakacje ,które przyjdą mam nadzieję równie szybko jak wszystko ostatnio. To będą dwa miesiące totalnego opieprzania się. Jak na razie moje plany wyjazdu się zleksza posypały ale to nic bo fakt bycia  w domu bez nikogo jakoś nie specjalnie mnie dołuje.  Właściwie słowo "bez nikogo" to tak tylko oficjalnie bo generalnie to przecież jest oczywiste, że nie ;D Jeśli lato będzie wyglądać tak jak układam sobie to wszystko  w głowie teraz, to będzie naprawdę boskie.
Powiem wam ,że jak widzę spadającą gwiazdę albo przechodzę pod mostem kiedy jedzie pociąg to mam już tylko jedno życzenie i ostatnio zawsze takie samo.

Idę z hanią grać. See you ;*




*

niedziela, 8 kwietnia 2012

Święta, święta, święta ...


Nie czuje ich ! Są mi takie obojętne. Nie lubię Wielkanocy :) Z barwnego malowania jajek i szukania pod choinkami prezentów już dawno wyrosłam. A kiedyś to sprawiało mi taką radość.
Uznałam jednak ,że wypada napisać i złożyć Wam wesołych Świąt a także mokrego dyngusa. Taak trzeba. Pamiętam ,że w zeszłym roku była chociaż motywująca pogoda. A dziś padał śnieg więc strasznie mnie to irytuje. Ponieważ mamy bierzmowanie musiałyśmy być codziennie w kościele. Wiązało się z tym notoryczne narzekanie ponieważ godzina była beznadziejna no ale to w końcu święta. Myślę ,że to było nam potrzebne. W czwartek byłyśmy u mnie. Miałyśmy oglądać horror.Wyszło jak wyszło i nie oglądałyśmy. Ale miło wspominam ten wieczór i chce go jak najszybciej powtórzyć ! Mam ochotę na coś fajnego związanego z wyjściem z dziewczynami ^^

Szczerze mówiąc nie lubię pisać jak jest źle. A uwierzcie mi, rzadko jest ale ostatnio było. Można to nazwać takim pierwszym kryzysem w sercu. Pierwszym i ostatnim mam nadzieję ale pewnie nie. Nie lubię takich dni. Pełnych nicości i poczucia beznajdziejności. Dobrze ,że to minęło i znowu jest idealnie. Ale mi też się przytrafia.  

Dobrze ,że jest dobrze <3 
Fajnie ,że jest wolne. W sumie nie mogę na nic narzekać bo naprawdę mam wszystko.
Głowa do góry a optymizm wejdzie w nawyk !
No i to na tyle bo mój laptop doprowadza mnie do szału. Chyba zakładam drugiego bloga gdyż ten mnie trochę wkurza. Nie wiem tylko czy ogarnę pisanie tu i tu.

Jeszcze raz wesołych i do następnego ;*


niedziela, 1 kwietnia 2012


Luuubię 1 Kwietnia ! Od razu kojarzy mi się z wiosną. Niestety nie możemy cieszyć się ciepłym powietrzem gdyż od wczoraj zaczął padać śnieg więc generalnie pogoda jest tragiczna i z niecierpliwością czekam na lepszą.
Postaram się teraz częściej jakoś wrzucać swoje zdjęcia i te robione przeze mnie bo czuje tu taki niedost ;)
Ogólnie jakby popatrzeć to jest idealnie ostatnio w moim życiu. No bo w sumie to mam wszystko czego chciałam. Teraz tylko pojawia się jedna obawa by tego nie popsuć i nie stracić. Naprawdę nigdy nie sądziłam ,że wszystko przyjdzie mi tak szybko i tak łatwo :) Nie wyobrażacie sobie jak się zmieniło moje życie przez ten krótki miesiąc, który przeleciał mi jak dłuższy  tydzień. W moim przypadku to naprawdę nie było proste. Zrozumieć siebie i ułożyć uczucia.  On  Pachnie moim marzeniem o wielkiej miłości. Wydaje mi się ,że mimowolne uśmiechanie się to najlepszy objaw zakochania. Więc wszystko jedno czy będzie śnieg, deszcz czy słońce ;* Jeszcze czasami naprawdę sama jakoś w to nie wierze.
Patrząc na przyszły tydzień ; będzie cudownie, bynajmniej tak się zapowiada. Chodzimy do środy i potem wolne ;D Pamiętam zeszło roczne robienie jajek wielkanocnych z dziołchami. Mam nadzieję ,że teraz też będziemy coś robić. W piątek byłyśmy u Patrycji :) Faaajnie było. Lubię tak gadać ^^ O chłopakach itp ;D Wczoraj mama z tatą pojechali do Wrocka więc mieliśmy wieczór dla siebie Dzisiaj na 15 do kościoła a potem muszę ogarnąć fizykę jakoś, tylko nie wiem jeszcze jak. Czekam do 12 Kwietnia bo chyba planujemy z mamą zakupy ;D I taak właśnie układam sobie szczęście :)
Uwielbiam wyobrażać sobie jak to będzie, wiedząc ,że naprawdę tak będzie

Zaczynamy nasze najlepsze miesiące <3 em="em">