poniedziałek, 25 czerwca 2012

Baaajkowo jeest.
No może i  czekacie na odniesienie do moich uczuć, przemyśleń itp. ale nie tym razem. Żadnych farmazonów !  Jakoś nie chce mi się ostatnio myśleć.. Myślenie psuje ludzi.  Za dobrze jest jak jest. Spontaniczność i tyle. Powiem wam, że to co mnie otacza normalnie nie jest możliwe. W około dzieją się takie rzeczy o których kiedyś mogłam sobie tylko pomarzyć. Wymyśliłam sobie nowe słowo "przecholernie" xd tak więc przecholernie mi się to podoba i tak samo bardzo się tego boję. W każdym razie lecimy do przodu. Szczerość to podstawa, żeby przejść przez życie. Liczy się zaufanie i jak serce chodzi z bitem.
Biorąc pod uwagę weekend no to epicko można powiedzieć. W pt. dni Kępna z LOA + LOB. Sobota zrobiliśmy sobie party u mnie, było mega. O 5 poszłyśmy spać. Nie ma co. Noc jak najbardziej udana. Pełen spontan ^^. W niedziele odsypiałam u babci a potem odpoczywałam u siebie( zdj. w galerii ) jak widać bardzo siostrzanie. Taaaak się właśnie bawimy we dwie.  Potem dni Kępna z przemysłową. Wybawiłam się w uj bardzo ^^.
Ogólnie trochę z dupy się porobiło bo ktoś mnie bardzo zaczął denerwować. Przesadzam ? Myślę ,że nie tym razem. Nie wiem kim teraz jesteś. Zgubiłam cię gdzieś w tłumie codzienności. Urocze kurw. w uj. Także pojazd musi być bo inaczej nie ogarnę.
Czuje wakacje ! Ale nie chce ich... ;( Od piątku zmieniam trochę tryb życia. A dziś filmowo bo wróciła mama i się stęskniłam ! ;*



czwartek, 21 czerwca 2012

Zbieram się do tej notki już kilka dni. Ale albo zasypiam albo zwyczajnie nie mam czasu :) Mogę wreszcie powiedzieć ,że na ten rok szkolny wreszcie koniec z uczeniem się. Nie możliwe jak to szybko przeleciało. Z jednej strony strasznie się już nie mogę doczekać bo w wakacje zaczniemy jeszcze bardziej żyć a z drugiej nie mogę sobie jakoś wyobrazić nie widywać ludzi z Loa. 
Od jutra  dni Kępna, także plany na trzy dni są. Żeby tylko była pogoda to ogólnie będzie bosko. Jutro mama z tatą wyjeżdżają do Karpacza czyli dom jest mój. Nocne życie całe dwie noce należy do mnie ! Nie ma co ! haahaa.
Kurde nie potrafię jakoś zrozumieć siebie. Niby wszystko mam ułożone i wiem czego chcę ale mam taki totalny burdel w sercu gdy myśli kłócą się z uczuciami. Samotność chyba jest mi pisana. Zresztą nie ważne. Nie umiem myśleć. W ogóle jestem dziś jakaś taka bez silna. Wieczorem się ogarnę jakoś bo w domu na pewno siedzieć nie będę. Może mam błędne zdanie ale czuje się jakoś bardziej wporządku co do pewnych spraw i ludzi. Na prawdę mam dość fałszywości. Ja nie chcę źle żyć. Wolę być szczera i bezczelna niż miła i zakłamana. Ale nie chce by to mnie dyskfalifikowało. Obsesyjnie szukam rozwiązań kiedy ktoś usilnie próbuje je zniszczyć. No ale nie mam na to wpływu, nie umiemkierować ludźmi. Pozostaje mi jedynie mieć to w dupie i ogarniać życie dalej. 
Teraz lecimy dalej do przodu. Każdy ranek daje nam takie coś jak szansa na to by  móc powiedzieć sobie wieczorem " To był szczęśliwy dzień "
Koniec pierdzielenia... Nic innego się w sumie już nie liczy tylko Waaakacje ! Mam wielką ochotę na jakiś wyjazd, ognisko, zabawę oczywiście biorę pod uwagę tylko pozytywne myślenie ! Od jutra zaczynam. ;* Będę idealna. Bez kitu ! ;d haha.

.

wtorek, 12 czerwca 2012

Taaa no nie mogę nie napisać ,że z dziewczynami wreszcie jest dobrze :) Strasznie się cieszę bo to naprawdę bardzo dużo dla mnie znaczy. Po lewej kawałeczek naszej listy życzeń na najbliższy czas , całość znajdziecie w galerii.
Dzisiaj robimy strefę kibica u mnie w pokoju, no i oczywiście nie dopuszczamy myśli ,że Polska przegra.! Świat bez was ? to nawet brzmi nierealnie ;*


Tydzień można nazwać ostatnim ciężkim. Tak myślę. Sezon poprawiania ocen się zaczął. Nie dla mnie. Ja już mam wyjebkę po całości i naprawdę jest mi obojętnie ;d. Z każdym dniem co raz więcej się myśli o wakacjach, których ogólnie nawet nie chcę aczkolwiek z pewnością będzie bosko analizując ostatnie pozytywne reakcje w moim życiu. Planów jest dużo ! Będzie git. W sumie to wszystko zależy od nas samych a ja naprawdę nie mogę narzekać na własną organizację zajęć ;D Poczucie wolności ,którego nigdy mi nie zabijecie. Wiem już o tym pisałam ;p W ogóle doszłam do wniosku ,że jestem beznadziejna -.-
Mam jedną strasznie dużą wadę wynikającą z ukierunkowania mojego życia i strasznie mnie to wkurza. Ale ogarnę to, już w miarę ogarniam. Po za tym ostatnio jakoś z wszystkimi się kłócę. Nie widzę w tym mojej winy może to i źle... nie wiem. Ale powiem szczerze ,że znalazłam w sobie siłę by wszystko naprawić. Wszystko.
Tak sobie myślę ,że głupoty wczorajsze mogą okazać się mądrością jutra. I odwrotnie. Nie ma mądrości nie związanej z czasem. Te słowa powinny dać do myślenia. Ale to już właściwie wasza sprawa.
Mama mi mówi ,że jestem nie życzliwa ! Noo ludzie proszę was ;d ja nieżyczliwa ?! To ,że stawiam od jakiegoś czasu sprawy jasno zaoszczędzam mój czas i wiele nie porozumień to nie skreśla to mojej życzliwości. No może czasami. Nie będę ukrywać. Ale właśnie mam taki kaprys ,żeby wszystkich was za to przeprosić. Chcę żyć idealnie. Chcę by każdy mój dzień był nieskazitelny żadnym błędem wynikającym ze mnie. Hmm coś jeszcze ? Tak. Nie cofać się pod wpływem nie powodzeń ! Tyle ^^ Wybywam !

czwartek, 7 czerwca 2012

Przepraszam za tak długą nie obecność ale na prawdę nie miałam kiedy pisać. Za szybko życie się ostatnio kręci. Na wszystko zaczyna mi brakować czasu. Na prawdę wszystko się zmienia z dnia na dzień. Nie ogarniam po całości, wiem ,że nie jestem dobra. Słowo przepraszam na pewno mnie nie tłumaczy jeśli chodzi o niedzielę i ogólnie. Są chwile , kiedy nie wiemy jak ułożyć myśli ,żeby nie bolało. Powiem wam ,że bardzo to widzę jak się pozmieniało i ile się skurwiło. Tracę to co dla mnie najważniejsze. Słowo "dość" dobrze opisuje mój stan pod świadomości na ten temat.  Bo walkę podejmowałam wiele razy, na marne. Lekcewarzymy to co jest istotne. Posłuchajcie jak cisza krzyczy wokół nas. To nie  żaden nonsens ,że byłyście najważniejsze. Powiedźcie mi gdzie jest w tym trochę sensu i logiki ? Zaczynam szukać innych priorytetów... nie ma co.
Doszłam do wniosku ,że musimy pozwolić sobie uwierzyć w to co nie wiarygodne. Chwila zwątpienia i można stracić wszystko co się kocha. Umiejętność sprostania własnej wyobraźni nie jest prosta ale zdecydowanie mogłaby być moją definicją szczęścia.
 Obecnie rozpoczęliśmy dłuższy weekend z powodu jutrzejszego Bożego ciała. Jest cudowanie. Euforia ! mimo wszystko co złe. Ogarnialiśmy dziś Wrocław z Anetą Monią i Adrianem. Nagraliśmy filmiki więc może uda się wam coś gdzieś zobaczyć ...
Generalnie było świetnie. Lubię tak. Spełniłam się ;d
Okej, padam na łeb i na szyję także tak krótko na dziś. Przyżekam ,że wrócę do regularnego blogowania.
Jakub - czekam aż przyjedziesz do mnie głupku i będziemy robić coś fajnego ! ;D