czwartek, 31 maja 2012

Miało być życiowo i szczerze .. hm. nie wiem co napisać :) Kolejny tydzień zbliżający nas do wakacji mija. Tym razem one będą inne. Huhu czuje to w kościach, naprawdę. Ale jeszcze trochę.
Żyję teraźniejszośćią. Ja wam powiem jak jest ;d
Absurdalnie, pomimo, wbrew i na przekór.
Setki tłumaczeń i zero prawdy. Pora wyciszyć emocje i ogarnąć ten cały syf. Nie ma tu miejsca na wyrozumiałość. Boże jak ja nienawidzę ludzi.. Normalnie jakiś bajzel się ostatnio zrobił. Ale dobra.
Nie będę pisać o miłości, której normalnie nie potrafię ogarnąć ;p Proszeee was ! Jest tak ,że wmawiacie mi uczucie. I do tego każdy inne. A prawda jest taka ,że wcale go nie ma. Są takie miłości ,które zabijają... Ale ja nie będę taka. Koniec zaangażowania i złudnych nadziei..
Problem tkwi oczywiście w sentymencie. Czuje się zdezorientowana ;d. Nie lubię tak. Nie dopuszczam tego do siebie. 
Teraz sobie myślę ,że trochę starań i świat jest nasz. Wczoraj przeczytałam bardzo mądry artykuł. W sumie dał mi do myślenia ,że w moje głupie notki nie są aż takie głupie. Nie pozwólmy bo poczucie własnej wartości zostało wystawione na licytację.
Wybaczcie mi. Nie mam czasu pisać częściej. Czekam na słońce i temperaturę ponad 25C.
Dziś to już przeszłam samą siebie :D Zrobiłam chyba 5 km pieszo. Ale w dobrym towarzystwie. Potem do MC. No i tym sposobem zaczynamy piątek. Wieczorem ogniskujemy :) Wreszcie z dziewczynami ;*


Żarty żartami ale chamstwa nienawidzę.






KLIK

piątek, 25 maja 2012

Nie ma mowy na żaden chillout. ;D
Powiem tyle.. ostatnio bardzo dużo się dzieje. Naprawdę nie mam czasu. Nie jest aż tak prosto. Czuję wakacje przez ewidentny brak nauki i późne powroty do domu. Moje życie totalnie się modyfikuje. "Sezon się zaczyna". Dobrze powiedziane. Sama bym tego tak nie określiła ale w sumie to czysta prawda. Osiągnięcie szczęścia to tylko kwestia motywacji.
Ja jakoś nie potrafię się sprecyzować. Jestem szczęśliwa. Bardzo. Bez żadnych nie dociągnięć. Mimo tego całego bałaganu, który mam w głowie i w sercu. Ogarniam. Najważniejsze ,żeby nie robić niczego wbrew siebie. Dystans do siebie jest najtrudnijeszym dystansem do pokonania.
Jest tak jakoś totalnie inaczej i z jednej strony jest mi dobrze, nie narzekam na monotonność i na znajomych którzy zastępują mi najbliższych.. ale z drugiej.. mam takie pytanie do życia; gdzie są moje dziewczyny ? Nie rozumiem.. bo przecież nie może być tak ,że każda żyje już teraz tylko swoim życiem. Tworzymy jedność. Mimo to. Ostatnio wszystkie siebie tracimy...



Istnieją w życiu takie kwestie, których nigdy nie będziemy w stanie zrozumieć. Nikt ich nam nigdy nie wytłumaczy...
Wiecie czego najbardziej się boję teraz ? ,że się w którymś momencie zgubię. Stracę więcej niż mam a mam naprawdę tyle ile jeszcze nie miałam.
Coś mnie nęka.. Czuje takie zło w sobie. Dobijające ..
Staram się być ze wszystkimi i jednocześnie brakuje mi czasu dla reszty.

Ciężko, bardzo ciężko mi wszstko razem ogarnąć. Przepraszam, naprawdę chciałabym ale nie potrafię być zawsze i wszędzie.
Nie ważne. Pomimo tego, obojętnie czy ma się przed sobą 100 lat czy rok czy tydzień. Zawsze ma się przed sobą wszystko a człowieka bardzo pochłaniają myśli i plany na przyszłość.. Błąd.
Chyba jestem za bardzo ufna. Niestety. Moja cierpliwość też ma granice, do chuja. No ale życie. I możecie gadać sobie jak chcecie, szczerze, mam to gdzieś.
Pomijając moje komplikacje z ludźmi, to nie jestem pewna ale odczuwam intensywnej uczucia huhu - W powietrzu od emocji za gęsto - tak żyje ;)

Uhuhuh a wyobraźcie sobie ,że we wtorek pierwszy raz jechałam jakby autem xd ! ;D I teraz to już nie na 100% a na 200% jestem pewna ,że prawka nie zdam.. Nie ogarniam sprzęgła, także spoko.
Dziś byliśmy wszędzie. W Mikorzynie, na rynku, w maku.. Lubie tak <3 Lubie jak leżymy i nic nie robimy, lubię uczucie ,które mi fundują, lubie ich ! ^^ wszystko się pozmieniało trochę. Nie ma co... Siła wyższa
W sobotę z Kubą bawimy się na zabawie tanecznej na festynie ! ;-* Będzie git !


Czas to tylko rzeczownik - chciałabym !

środa, 16 maja 2012

Dobra. Normalnie już bym nie pisała ale jakoś Jakub mnie nakłonił do tego więc się zmobilizuję, bo jak się zrobi ciepło to nie wiem kiedy znowu tu będę. W sumie jestem już zmęczona.. Mama mi mówi ,że dostane skrzywienia kręgosłupa bo siedzę z laptopem na podłodze -.- ale i tak nie mogę iść spać bo mam mokre włosy.. 
Generalnie pogoda bardzo mnie wkurza i psuje cały nastrój. Żyje przyszłym, tygodniem.. i piątkiem bo ciekawie się zapowiada chyba.
Dziś mnie prawie cały dzień nie było. ( Lubie to ) ;d
O 20. wyszłam do Jakuba i Dawida i poszliśmy tym razem na frytki ... przez pół godziny napieprzali mi o motorze także spoko ;x ... Potem ich trochę ogarnęłam i nawet pogadaliśmy o "chłopakach" ^^ Nie no, tak serio to nie mogę  na nich narzekać :) W ogóle stwierdziliśmy ,że jedziemy na pielgrzymkę w te wakacje i mówię to całkiem poważnie.
Matko, nie wyobrażam sobie tego, ale oook ;d.
Nie mogłabym pominąć też faktu ,że założyłam drugiego bloga :) Jest on ogólno dostępny ale na razie nazwy nie podam gdyż muszę go w miarę ogarnąć  :) Z pewnością spowoduje to zmniejszenie liczby mojej obecności tutaj ale postaram się ,żeby było w miare tak samo.

W szkole jest jakoś tak, co raz lepiej. Mam na myśli odczucia ogólne, dot. wszystkiego. 
Nie wiem, ale jestem taka "spełniona" jakkolwiek to brzmi....
Huhuh. Wiecie co myślę ? Że od pewnego czasu moje życie tak jakoś totalnie się zmienia. Nie mam pojęcia czy na dobre czy na złe, bo nie widzę tego z innej strony a patrząc z mojej to naprawdę już nie chcę inaczej, w sensie pozytywnym. Teraz jest mi tak bardzo wporządku.
Ja, dobrze wiem co miało na to, tak duży wpływ.. ale niestety to zostanie tylko w mojej pod świadomości
 bo właściwie gówno innym do tego ;p 
Wydaje mi się ,że najbardziej zmieniłam nastawienie do ludzi i to na jeszcze gorsze niż miałam.
Ludzie starają sobie radzić .. Przestańcie mówić, że chcecie się wyrwać, zmienić otoczenie, wyjechać gdzieś na stałe, gdzie wszystko jest inne, bo tam nic nie ma. Nie wmawiajcie sobie samotności, kiedy samotni absurdalnie nie jesteście. I zapamiętajcie coś, w tej kwestii, ona nigdy nie daje pełni szczęścia. Daje tylko spokój, który jest całkiem niezłym kompromisem
gdy szczęście jest chwilowo poza zasięgiem ...


Jeśli chodzi o miłość to logika mojego serca jest niedorzeczna.
;-*


niedziela, 13 maja 2012

Taaa, wiem ,że strasznie długo nie pisałam ale szczerze mówiąc naprawdę nie miałam czasu.  Ostatnio już zaczęłam notkę ale ją skasowałam bo była bez sensu. Strasznie dużo się wydarzyło przez te ostatnie dni. Bez kitu. Ogólnie to jest dobrze. Ale zmieniają się niektóre rzeczy ,które myślę, mają jakiś wpływ na moją przyszłość. Kształtują mnie trochę. Kuurde jak jest pogoda, to jest tak zajebiście ,że ja nie mogę ;D Cały ciężki tydzień zleciał mi całkiem pożądnie. Od wczoraj pogoda się schrzaniła ... I wgl. jest z dupy trochę. Wczoraj było tak nudno ,że myślałam już ,że umieram. Wieczorem się zrobiło dość nie przyjemnie i nie mam tu na myśli (pogody) nie chce mi sie o tym wspominać nawet bo będzie znowu ,że to ja mam problem. Około 21 poszliśmy z Jakubem do Dawida. Oni mnie przerażają O.o Haha z początku trochę sobie potańczyliśmy a potem oglądaliśmy walkę -.- przez okno i takie tam.. Uhuhu powiem wam ,że 16 czerwca jedziemy na Ewkę !  I nie chcę słyszeć żadnego pierdzielenia potem..
Generalnie ostatnio nie wszystko wraca do normy. Pod świadomość wpaja mi nowe osoby w myśli . No ,bo nie oszukujmy się; lubię konkretnych ludzi. Ostatnio jest tak jakoś, po mojemu :) Tak mi się lajtowo żyje. I wcale nie mam w rękach jointa ;p ! 
Okej. Kończę. Ogar :). Jestem dziś samiutka z mamą więc boosko się zapowiada. 

Nienawidzę jak mnie ignorujecie a potem gadacie jakby nic się nie stało, także powodzenia. Nie tym razem. Wyrzuty zostawcie sobie na potem..
Wieczorem lecimy na bajer do mc i pojeździć. Niedzielny wieczór zaplanowany. To tydzień będzie dobry ;*