sobota, 27 października 2012

Napisałam notkę ale ją skasowałam ponieważ była bez sensu. Dziwnie się czuje. Dziwnie źle i dziwnie dobrze. Albo nie rozróżniam już dobra od zła. Nie wiem. Nigdy nie jesteśmy przygotowani na te ważne chwile. Samotność z wyboru jest dobra ? Nie chcę jej... ale miłości z potrzeby i uczucia nie umiem wytworzyć bo moje uczucia nie są dobre, nie są łatwe.  Pierwszego dnia uświadamiam sobie ,że miłość nas niszczy po czym przekonujecie ,że to nie prawda, że to tylko moje uprzedzenie, następnego dnia utwierdzam siebie w przekonaniu ,że miłość zabija...
Boję się zasnąć bo nie wiem co przyniesie mi trzeci dzień. Nie wierzę w nic oprócz prawdy i tego kim jesteśmy... Lepiej odejść czy patrzeć jak wszystko wali się błoto ? Jestem bez uczuć ale może potem poznam ciebie.. Nie chcę już chwil zwątpienia. Chcę pewności. Nie chcę wiedzieć, potrzebuje to poczuć. To były dobre dni. Nie były całkowicie szczęśliwe, ale dawały nadzieję. Nie poradziłam sobie z intensywnością tego wszystkiego.
Ludzie nie lubią czegoś, jeśli tego nie rozumieją. Nienawidzą rzeczy, których nie mogą mieć. Boją się wszystkiego, czego nie mogą pojąć i nienawidzą tego czego musieli by chcieć.
Mamy jesień. Będzie psychicznie trudniej. Spadł dziś jakiś śmieszny śnieg i jest zimno. Jeszcze trochę i szkoła mnie wykończy. Zapowiadają się ciężkie trzy dni ale potem wolne. Nie ma wyjścia, trzeba przeżyć.

Wieczorem wreszcie spędzamy wieczór z dziewczynami. Robimy skromną domówkę andrzejkową ;*
Wszyscy musimy teraz walczyć o siebie. Nie chce się poddać ale wiem, że to może być trudne, bo czasami doprowadzasz moje myśli do szału. Czas powrócić do normalności.
Nie ma miłości trzeba robić melanż.

Czekam, czekam, czekam !

 

wtorek, 9 października 2012

Brakuje mi snu, czasu, zaangażowania. Myślę nad wszystkim tylko wtedy kiedy piszę. Dni lecą tak szybko. Za szybko. Jak mocno trzeba chcieć, by móc ? Staliście kiedyś przed wyborem wpływającym na najbliższą przyszłość jak hałas na ciszę ? Ja tak, właśnie teraz.. Tłumię go gdzieś w sobie już od dłuższego czasu. Tak naprawdę nikt nie może pomóc. Nie potrafię zrezygnować. Nie umiem i nie chce zabijać. Są chwile ,w których naprawdę nie wiem jak jest. Nie psuj tego co masz, pragnąc rzeczy, których mieć nie możesz. Zamykam oczy kiedy przechodzisz obok.  To taki ból, którego nie umiem nazwać. Radzę sobie z nim tylko dlatego ,że muszę, bo inaczej nie umiem. Zamykam swoje serce by nie okazywać słabości. Kieruje mną jakaś niedorzeczność. Wiem ,że będzie dobrze, trzeba jak zwykle tylko po prostu czasu.


Dziwnie to wszystko jakoś określić ,że jest złe i skreślić to dobre. Nie jest tak. Wciąż  życie obrazuje eden. Nie zważając na wady świata, nie wracając nigdzie w tył, ciągle idę w tym samym kierunku, ku jednemu celu ale jakąś inną drogą niż inni. Każdego dnia udaje mi się odczuć euforię. Czuje dreszcze gdzieś tam od wewnątrz wynikające z tego co mam, co sobie zbudowałam i przez co udaje mi się przechodzić.    
Po raz setny - nienawidzę miłości. Jestem do niej uprzedzona. Kochasz to, czego potrzebujesz, kochasz to co poprawia ci samopoczucie, kochasz to co jest wygodne. Nie wiem czy kiedykolwiek da się kochać jednego człowieka, skoro na świecie jest siedem miliardów ludzi, których może i kochałbyś bardziej gdybyś ich poznał. Ale nigdy ich nie poznasz. Nigdy ich nie pokochasz... Zostając przy "naszych"  ,tych którzy są nam najbliżsi, umiesz opisać tylko jedno uczucie miłości ? Skasowałam to co ja myślę na ten temat, to powinno zostać chyba tylko indywidalnością.
Wkurza mnie fakt ,że wymaga się tylko idealnego uczucia. Kiedy coś w tym wszystkim nie jest okej, ta najlepsza wartość najbardziej boli. Stwierdziłam ,że ludzie nieszczęśliwi z powodu braku miłości, tak naprawdę tylko  wmawiają sobie ten brak, lub żyją w takiej nieświadomości wynikającej właśnie z tego ,że wszystko nie jest tak idealne i proste jakby się chciało. Boli właśnie to ,że dają dużo od siebie i oczekują na więcej. Ale przecież cały czas mają tę miłość. Mają tą osobę z nie istotnym miejscem w całej hierarchii, która po prostu jest i daje to czego się pragnie bez względu na charakter. Przecież to nie przypadkowe osoby, wyzwalają w nas to co najlepsze, ale ludzie boją się wierzyć w to o czym marzą, boją się porażki i to jest jedyny powód kiedy tej miłości się nie czuje bo się na nią nie patrzy w złudnej obawie ,że jej nie ma.

Nieanwidzę ludzi. Wszyscy budujemy za dużo murów a za mało mostów. Ból i ascetyzm staje się inspiracją a życia samymi uczuciowymi problemami już nie toleruję.  




 klik

 

sobota, 6 października 2012



 Wiecie co jest najgorszą wadą człowieka ? Wrażliwość. Kiedy chcesz podać komuś rękę a ten zrobi wszystko byś znalazł się na dnie.
Tak jak mówiłam, udało mi się znaleźć jakąś chwilę na notkę. Boże znów zapowiada się ciężki tydzień. Na szczęście mamy w piątek wolne, co po prostu daje mi siłę na poprzednie dni. Wczoraj byłyśmy z mamą i z Iloną we Wrocławiu. Typowo na zakupach. Poszukiwałam sukienki na połowinki, niestety nic nie znalazłam. Nie zdążyłyśmy przejść nawet wszystkich sklepów bo zamknęli xd. Był ogień ! Dziś byłyśmy na basenie :) W piątek prawdopodobnie także wybywam do Wrocławia. Zobaczymy jak to wszystko się poukłada. Nie ma co myśleć do przodu. Spontan !

Kurde, czuje się jakoś dziwnie. Siedzę w oknie i wdycham samotność. Nie wiem gdzie są dziewczyny. Zgubiła się gdzieś nasza jedność. Mam jakieś tygodniowe nie ogarnięcie myśli. Zaplątałam się między "dawniej" a "teraz"...
Z czego bierze się takie.. hmm, rozdrażnienie ? Jeśli mogę to tak nazwać. Naprawdę, ostatnio wszystko natychmiastowo mnie denerwuje,nie pokoi lub skłania do jakiegoś głębszego przemyślenia. Mam coś takiego jak pospolite zmęczenie, nie dobór przemysłowej i potrzeba przyjaciółki od serca, którą zastępuje mi bardzo dużo osób lecz niestety nie da się zastąpić nie zazostąpionego. Brakuje mi czegoś w życiu. Czegoś banalnego ale jednak dla mnie nie osiągalnego i sama nie potrafię nic poradzić. Generalnie mam dość ludzi. Może to przez to. Jestem jakaś uprzedzona. Ostatnio co raz częściej widać tą ludzką nie życzliwość. Chociaż może nie będę poruszać tego tematu. Nie zamierzam zarzucać nic nikomu ponieważ to nie jest moja sprawa. Nie moje życie. Jestem zdania ,że każdy ma prawo popełniać błędy, ma prawo później ich żałować lub też nie. Nikt jednak nie ma prawa tego oceniać, a tym bardziej krytykować. Każdy powinien zająć się swoim tyłkiem i tyle. Dlatego myślę to co myślę i niech tak zostanie.
Zaczynam się chyba angażować w poważniejsze życie. Albo to tylko moje złudzenie i pozory z zewnątrz. Mam wrażenie ,że wszystko jest jakieś trudniejsze ale zarazem wartościowsze. Z dnia na dzień czuje ,że mam coś czego się nie ma od tak. Coś co nigdy nie bierze się z niczego, mianowicie coś wynikającego właśnie z tego kim się jest...
Tak mija mi kolejny dzień. Nie możliwie szybko. Ale jaram się bo kupiłam sobie słuchawki ;p Za swoje ciężko zarobione pieniądze ! Nauka come back ;/ Muszę ogarnąć bo wieczorem robimy chillout po całym tygodniu przy filmie. W przyszłym tygodniu zaczynamy kręcić vloga i w końcu go ruszymy myślę. A teraz wybywam na chwile do Agi i Kingi. Do następnego ;)  



wtorek, 2 października 2012


Nie miałam chwili wcześniej by napisać cokolwiek. Jestem po całości zawalona. Czasu brakuje na wszystko. Mam taki bałagan w pokoju ,że nie umiem się w nim normalnie poruszać. Gdy widzę jakich pierdół musimy się uczyć to ręce mi po prostu opadają. Tak długo zbierałam się na notkę i wsumie teraz mam pustkę w głowie. Tęsknię za dziewczynami. Nawet w weekendy nie potrafimy się zgadać. Ciągle czuje ,że muszę jakoś ogarnąć to życie, cały ten syf ale naprawdę nie umiem się skupić. Nie umiem wziąć się za siebie i powiedzieć sobie... a teraz to wszystko sobie przemyślę.... 
Mam poopuszczane tyle lekcji ,że nie wiem kiedy to wszystko nadrobię. Chyba nigdy. Coś czuje ,że w moim zeszycie z fizyki jeszcze długo pierwszą i ostatnią lekcją będzie Pso. xd Generalnie jest luz. Mam wrażenie ,że ciągle jest poniedziałek ! Nie czuje weekendów. O piątku nawet nie wspominam bo piątkowe życie po szkolne trwa chwilę. Bez sensu.  
 
Jak już wspomniałam mam wielką potrzebę zmiany. Może uda mi się kiedyś pokazać wam moją drugą, lepszą stronę. Szczerze mówiąc sądzę ,że od czasu do czasu do czasu powinno się dostać takiego mocnego kopa od życia. Tak profilaktycznie, by nie narzekać kiedy jest w miarę dobrze. Ludzie mimo dobrych chęci nie radzą sobie. W ogóle nie rozumiem po co stale myśleć o tym co złe.  Żyć nie żałować a nie pierdzielić i porównywać się do reszty. Nienawidzę tego. Nienawidzę odpowiadać na głupie, oczywiste pytania. Nienawidzę wiecznych pilnych spraw, które tylko w podświadomości innych są pilne. Może i gdzieś są rzeczy ważne i ważniejsze ale z pewnością nie dotyczą takiego banału jak złudne uczucie, poczucie, wyobrażenie, urojenie. Nie dla mnie. 90% obaw człowieka zdaża się tylko w jego podświadomości także powiedzcie mi po co ? Nienawidzę jak mi się ktoś wtrąca do życia. Nikt nie ma prawa mówić mi co jest słuszne. Wystarczająco długo nad tym myślę zanim usnę, ale w grę staram się włączać tylko sprawy przyszłe. Nie ma takich kompleksów, których nie można by się było pozbyć. Nie ma takich problemów, których nie da się rozwiązać, Nie ma takich łez, których nie można otrzeć. Nie ma takich złych ludzi, żeby nie mogli się zmienić, takich kłótni, po których nie da się pogodzić. Nie ma takich upadków, po których nie można się podnieść. Nie ma. Więc na co czekać ?
Wystarczy chyba podążać za tym czego chcemy, za sercem. Nie wiem. To tylko moje głupie spojrzenie na świat.
Czuje się totalnie zdezorientowana ostatnio. Prawdę mówiąc to co myślę jest dziwne. Wsumie to nawet nie wiem czy wiem co myślę. Zgubiłam się ale nie chce pomocy. Kieruje mną nie zależność i indywidualność.. W końcu każdy kolejny raz, to tylko kolejny raz. Ogólnie u mnie jest jakby wszystko idealnie ale jednak coś  gdzieś jest bez sensu....  
Mamy z Adrianem plan założenia vloga, coś w stylu funpage. Zobaczymy, dajcie mi tylko czas !
Jutro znowu zamulamy w szkole bo jest jakieś odrabianie i mamy dwanaście lekcji czy coś. W piątek chyba jadę do wro. także najbliższa notka w sobotę jeśli mi się uda ;>.  
Dziwnie się czuje z myślą ,że czytają to nie powołane osoby, także fuck off ;p Nie no dobra. Mam to gdzieś.
A tak na marginesie ktoś zostawił u mnie portfel z manchesteru o zawartości 1 zł. oraz Kinga przyjdź po sukienke ,którą zostawiłaś we wakacje bo ją spale ;P Okeeeej.  Rozpisałam się. Welcome środa. Mam dziś trzy sprawdziany, pozdro bez kitu, nie ma co ! Idę spać.  


klik