Mam wrażenie ,że długo nie pisałam i czułam już brak. Półmetek mamy za sobą. Było dobrze. Bardzo ;* Fakt ,że mogłam zrobić wiele sprawiał ,że wszystko było jeszcze bardziej podniecające i niezwykłe.. Mimo tego ,że skręca się we mnie tysiąc pytań i problemów, nie potrzebuję już nic więcej. Jest tak dobrze. Pchłaniają mnie własne emocje. Mówiłam ,że nie będę zadręczać się tym czego nie wiem. Teraz wreszcie z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie ma takiej rzeczy.
Chcę tego bardziej, teraz, zaraz... Nic mnie już jakoś nie przeraża :).
Brakuje mi ciebie. Czasami. To tylko momenty ulotne. Lepiej mi gdy wyindywidualizowałam się od tego rozentuzjowanego tłumu. Sentyment pozostanie. Uczucie ? Niekoniecznie. Czuje ,że moja przeszłość ma zbyt duży wpływ na teraźniejszość. Mam bujną wyobraźnię, może przez to codziennie w mojej głowie ginie kilka osób. Odnoszę też wrażenie, że do życia nakręcają mnie same negatywne myśli. Mam jednak to szczęście ,że mogę przeżyć to o czym inni mogą tylko pomarzyć. Może i nie rozumiem wielu rzeczy ale to nie znaczy ,że mam je w dupie i odwrotnie. Dlaczego zachowujesz się tak jakbyś chciał to wszystko stracić ? Tak myślę ,że chyba im więcej się wie tym częściej się milczy.... To dobra odpowiedź na wiele pytań albo dobry, trafny pretekst.
Czuję ,że wszystko ostatnio ma jakiś sens. To zależy tylko od nas jak przeżywamy codzienność, czy jest ona udręką, czy niezwykłym rytuałem. Może to tylko takie pieprzenie dla pieprzenia ale tak jest. Każdy ma takie miejsce w ,którym oddycha mu się najlepiej. Ja też. Lubię to w ludziach. Lubię konkretność która wyróżnia. Ale nie poczujesz jak jest u mnie bo jest zbyt inaczej :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz