Sylwestrowa noc, śmiało mogę powiedzieć ,że była jedną z tych najlepszych w moim życiu jak do tej pory. Tak jak mówiłam ! :) Od samego początku byłam przekonana ,że będzie super. Wybawiliśmy się do samego rana i było wyjątkowo. Poznałam dużo nowych fajnych ludzi oraz prawdziwe oblicze niektórych tych "starych" Nie mówię ,że złe ! Czasami po prostu pozory mylą ale nikt mnie raczej nie rozczarował wręcz przeciwnie. Uważam ,że mimo iż momentami zabawa poniosła nikt z niczym nie przesadził i wszyscy zachowaliśmy się do siebie wporządku. No może z wyjątkami ale to nie moja sprawa.
Ogólnie rzecz biorąc wierzę w siłę pierwszego spojrzenia, w to mgnienie sekundy, kiedy czujemy, że za moment wydarzy się coś wielkiego, nieprzewidywalnego i zmieniającego życie :))
Miałam pewne ... nie wiem jak to nazwać, coś w rodzaju postanowienia aczkolwiek bardziej zmierzające w stronę czegoś na co oczekiwałam, do tego ostatniego dnia roku. Przyjmuję do wiadomości porażkę i żyje dalej. To nie było nic wielkiego :) W każdym razie nie wydarzyło się ale miejmy nadzieję ,że ten rok przyniesie coś chociażby zbliżonego tylko szkoda ,że moje nastawienie już nie będzie takie samo. Tak czy siak jest dobrze. Teraz jedyne co musimy zrobić to ratować tą stacząjącą się przyjaźń...
Za tydzień w piątek planujemy jechać na kręgle a w sobotę idę na studniówkę. Oczywiście jeszcze nie swoją :) Uwielbiam mieć dobre plany. Muszę tylko znowu się spiąć i po przekładać sobie dobrze jazdy czyli czekają mnie najprawdopodobniej późne powroty i wstawanie o 6. Dam radę. Jutro powinnam mieć swojego laptopa więc wrócę do regularniejszego pisania bo to chyba mój jedyny chillout w ciągu dnia :) Może w przyszłości powinnam jednak iść w kierunku dziennikarstwa i pisać felietony ?
Sobotni wieczór, czas wyjść. Spontan ! Idę z dziewczynami do mcd. ;*
"Ostatni raz kiedy tak myślałam, miałam nadzieję ,że ostatni raz.."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz