Ale tutaj zaniedbałam ! Nie lubię nie mieć czasu na bloga. Jeszcze bardziej nie znoszę braku weny ,której ostatnio naprawdę nie umiem z siebie wydobyć. Być może jest wynikiem mojego zupełnego "rozbicia" Mam na myśli zero jakiejś normy. Wszystko dzieje się tak szybko :) Żyję samymi chwilami. Reszta ucieka tak jakby w przyśpieszonym tempie i znika gdzieś między tymi chwilami. To jest dokładnie tak ,że ważne do tej pory rzeczy nagle stają się mniej ważne i schodzą na ten drugi plan. W tym roku nie było walentynkowej notki. Nie miałam jej kiedy na pisać. Wyjątkowo.14.02 po raz pierwszy chyba nie spędziłam sama tego uroczego święta. Nie chcę się rozpisywać. Nie zamierzam za wczas poruszać tematu jakiejś mojej sfery uczuciowej o ile ona w ogóle istnieje. Wczoraj, właściwie w piątek byliśmy w kinie :) Dzisiejszego wieczora film. Cudownie, lubię tak naprawdę. To jest coś czego tak dawno nie miałam. Wyciszenie, spokój, pełen chillout, doprawdy. Nowe sytuacje biorą górę nad wszystkim. Kierują mną..
Ostatnio trudno napisać mi jakąkolwiek notkę. Jestem nie określona. Nie wiem co myślę, czuję, ani trochę nie wiem czego chcę. Dziwne tak. Przez długi okres miałam w swojej głowię w miarę porządek, teraz znów jest jeden wielki bajzel ale chyba od czasu do czasu musi tak być. Ostatnio tak bardzo się boję, czasami do tego czuję się nikim. Takie właśnie są uczucia ? Nie pamiętam już jak to jest. Wiem tylko ,że nigdy nie wolno lekceważyć najdrobniejszych przeczuć a we mnie jest ich mnóstwo..
Lista podmiotów którymi żyłam do tej pory zmniejszyła się. Nie okłamujmy się. Wielu odeszło i wielu jeszcze odejdzie.. Baruje mi dziewczyn, Jedności nie da się rozdzielić przecież.. ale teraz wszystkie razem widziałyśmy się chyba na 18 Izy.. Gdzieś na dnie podświadomości odczuwam ubytek. Ale bywało z tym wszystkim już dużo gorzej. Nie chcę tracić przyjaźni. Zrobię dla nich wszystko. Myślami i całym sercem przy was jestem cały czas jak przy nikim innym.. W moim życiu to naprawdę rzadkie. Jedyne uczucia ,które są ustabilizowane i jestem ich pewna.
Teraz z góry i do przodu mam zaplanowane. Pomijając fakt ,że codzienność stała się jeszcze bardziej spontaniczna. Po poście bawimy się na mojej osiemnastce :) Wiem ,że wtedy albo wszystko już będzie inne albo nie zmieni się kompletnie nic. Niestety jestem świadoma iż nie można w życiu mieć wszystkiego, aczkolwiek nie brakuje mi dużo. Pozytywnie. Chcę być wszystkim.
Szkoła i prawko mnie przerasta :/..
już tylko 11 dni !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz