środa, 28 lipca 2010

Za piękne żeby uwierzyć ... zbyt mało szczegółowe żeby się dowiedzieć

I znów po kolejnej zimnej nocy nastał nudny deszczowy dzień. Nienawidzę tego. Zwłaszcza w wakacje. Mimo to ogarnia mnie jakieś szczęście. Jakaś nie sprecyzowana radość. Każdy dzień w tę pogodę wygląda teraz podobnie. Idę spać rano i wstaję też rano, dzięki czemu niestety pod moimi oczami pojawiły się sine worki wielkości piłeczki pingpongowej. Ale jedząc tyle... szybko wraca im normalny kolor. Moje oczy jakby wyjaśniały od patrzenia w ekran a moje usta przestały mówić. Będąc teraz w większości sama, zamykając się w swoim królestwie rozmawiam tylko posługując się sms-ami oraz komunikatorem. Zawsze byłam w pewnym sensie ekscentryczna teraz też ,ale w nieco inny sposób. Nie wiem co w tymczasowej samotności jest takiego fajnego że tak mnie uszczęśliwia. Spokój ? Mogę myśleć o tysiącach rzeczy naraz i udaje mi się to. Jestem chyba w pełni z koncentrowana. Nie myślcie sobie że jestem inna... Dalej mi bije palma więc dalej jestem taka sama. Mam nadzieję ;p
Mam też nadzieję że w końcu wyjdzie słońce i spotkam się z kimś ^^


1 komentarz: