sobota, 6 października 2012



 Wiecie co jest najgorszą wadą człowieka ? Wrażliwość. Kiedy chcesz podać komuś rękę a ten zrobi wszystko byś znalazł się na dnie.
Tak jak mówiłam, udało mi się znaleźć jakąś chwilę na notkę. Boże znów zapowiada się ciężki tydzień. Na szczęście mamy w piątek wolne, co po prostu daje mi siłę na poprzednie dni. Wczoraj byłyśmy z mamą i z Iloną we Wrocławiu. Typowo na zakupach. Poszukiwałam sukienki na połowinki, niestety nic nie znalazłam. Nie zdążyłyśmy przejść nawet wszystkich sklepów bo zamknęli xd. Był ogień ! Dziś byłyśmy na basenie :) W piątek prawdopodobnie także wybywam do Wrocławia. Zobaczymy jak to wszystko się poukłada. Nie ma co myśleć do przodu. Spontan !

Kurde, czuje się jakoś dziwnie. Siedzę w oknie i wdycham samotność. Nie wiem gdzie są dziewczyny. Zgubiła się gdzieś nasza jedność. Mam jakieś tygodniowe nie ogarnięcie myśli. Zaplątałam się między "dawniej" a "teraz"...
Z czego bierze się takie.. hmm, rozdrażnienie ? Jeśli mogę to tak nazwać. Naprawdę, ostatnio wszystko natychmiastowo mnie denerwuje,nie pokoi lub skłania do jakiegoś głębszego przemyślenia. Mam coś takiego jak pospolite zmęczenie, nie dobór przemysłowej i potrzeba przyjaciółki od serca, którą zastępuje mi bardzo dużo osób lecz niestety nie da się zastąpić nie zazostąpionego. Brakuje mi czegoś w życiu. Czegoś banalnego ale jednak dla mnie nie osiągalnego i sama nie potrafię nic poradzić. Generalnie mam dość ludzi. Może to przez to. Jestem jakaś uprzedzona. Ostatnio co raz częściej widać tą ludzką nie życzliwość. Chociaż może nie będę poruszać tego tematu. Nie zamierzam zarzucać nic nikomu ponieważ to nie jest moja sprawa. Nie moje życie. Jestem zdania ,że każdy ma prawo popełniać błędy, ma prawo później ich żałować lub też nie. Nikt jednak nie ma prawa tego oceniać, a tym bardziej krytykować. Każdy powinien zająć się swoim tyłkiem i tyle. Dlatego myślę to co myślę i niech tak zostanie.
Zaczynam się chyba angażować w poważniejsze życie. Albo to tylko moje złudzenie i pozory z zewnątrz. Mam wrażenie ,że wszystko jest jakieś trudniejsze ale zarazem wartościowsze. Z dnia na dzień czuje ,że mam coś czego się nie ma od tak. Coś co nigdy nie bierze się z niczego, mianowicie coś wynikającego właśnie z tego kim się jest...
Tak mija mi kolejny dzień. Nie możliwie szybko. Ale jaram się bo kupiłam sobie słuchawki ;p Za swoje ciężko zarobione pieniądze ! Nauka come back ;/ Muszę ogarnąć bo wieczorem robimy chillout po całym tygodniu przy filmie. W przyszłym tygodniu zaczynamy kręcić vloga i w końcu go ruszymy myślę. A teraz wybywam na chwile do Agi i Kingi. Do następnego ;)  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz