Leżę rozwalona na łóżku. Mam otwarte okno dachowe i czuje jak kropelki deszczu spadają mi na nogi ^^ Hania leży na podłodze ale to już szczegół ;)
Nic innego nie przychodzi mi niestety do głowy oprócz tego ,że ferie się skończyły. Myślę ,że Wy też to odczuwacie :) Dwa tygodnie bezsensownego siedzenia. Chociaż, może nie do końca bo zarobiłam przy najmniej trochę pieniędzy. Byłam dwa razy we wrocku i obejrzałam chyba 20 filmów ;D W tym kilka nocnych seansów z mamą. Wczoraj czułam jakąś podłamkę. Nic mi się nie chciało. A zwłaszcza szkoły. Nie ogarnęłam prawie nic z lekcji. Wiem. To jest tylko i wyłącznie moja wina. Nie potrafię się uczyć jak mam wolne. Tak już jest ;P Dzisiaj wszystko sobie olałam. No przecież jakoś będzie, gorzej lub lepiej ale życie toczy się dalej. Bezwzględu co zyskujemy lub tracimy. Trzeba polubić codzienność. Tylko tyle ;) Ale ukrywać nie będę ,że tęskno mi już do wakacji. Zawsze są mi takie odległe... Jeszcze trochę. Muszę wytrzymać do kwietnia. Potem będzie już co raz lepiej, bliżej i cieplej ! Czasem boli ale ważne jest to; by wytrwać.
Jakkolwiek by nie było, będę tutaj z Wami ;*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz