Grudzień ! Uwielbiam święta, które motywują mnie pod każdym względem. Lubię
zimowe, mroźne wieczory. Wczoraj z Pati i Nicolą, dziś z dziewczynami,
przepraszam was ale lubię gdy płaczecie bo wtedy wiem, jak dobrze jest ,że
jesteśmy razem. Wizualnie to jak ogień, który pali w nas emocje. Brakuje mi was
tak często :)
Przyznaję, nie umiem już ostatnio ogarnąć tego całego jazgotu. Nie ma złych dni. Są tylko dobre. Boję się ,że niedługo nadejdą negatywne chwile. Te których nikt nie chce. Te idealne zrobią sobie jakąś przerwę i wszystko zacznie się momentalnie sypać. Stwierdzenie ,że boję się tej chwili jest zbyt delikatne. Najdotkliwsze zimno przenika moje myśli. Nie wiem dlaczego. Jest po prostu tak dobrze mimo ,że w zasadzie nie dzieje się nic nad zwyczajnego. Nie mam czasu pisać. Czas ucieka. Żyje mi się jakoś szybko. Ciągle coś nowego pojawia się, potem tego nie ma, pojawia się sentencja, rozczarowanie lub pozytywny wniosek albo uczucie, wszystko nie ważne bo przecież i tak jest idealnie, wychodzę, nie jestem skłonna wtedy myśleć, nie mam się czym martwić przecież nikt mi ich nie zabierze :) wracam, czwarta nad ranem, oczy niewyspane, rozmawiam z tobą. Po nic. Cała ta historia nie ma wiele wspólnego z logiką. Świat jest pełen hipokryzji lecz też gdzieś ma swoją prawdę. Czuje ,że nie brakuje mi perspektyw. Miłość trwa nawet jeśli tak wszystkich rani. Jak to jest ? Nic nie rozumiem.
Czasami życie może się
znudzić i wtedy zdarza się coś, co je odmienia i ono już nigdy nie ma prawa być
nudne. Tak samo z naszym sercem - czasami nie chce mu się kochać aż pojawia się
ktoś, kto je zmienia. I nie ma prawa być już nigdy więcej samotne. Przychodzi
taki czas ,że jedyne czego potrzebujemy to tej konkretnej osoby. Może czasem
należy się zgubić, by potem na nowo się odnaleźć. Wiem, że związki i rozstania
bolą i zarazem ten ból uczy bardzo wiele. Często obawiam się ,że moja pamięć
zastosuje własną selekcję; wykasuje to, co wydaje się być bez znaczenia, żeby
móc zgromadzić nowy materiał. Ale czasem może wykasować też to, co ma
znaczenie, ale czego nie rozpamiętujemy ze względu na różne sprawy. Staram się
nie dopuścić do tego. To jest coś co powoduje we mnie ten brak zaangażowania.
Nawet kiedy wydaje mi się ,że chcę, po chwili emocje opadają i boję się ,że
cała ta historia się powtórzy. To mnie hamuje. Nie panuję już nad tym. Jest
fajnie bo nie pamiętam bólu wynikającego z uczucia. Ale ile jeszcze dni,
miesięcy ,lat ,mam czekać aż zrozumiem ,że jesteś moją konkretną osobą ?Przyznaję, nie umiem już ostatnio ogarnąć tego całego jazgotu. Nie ma złych dni. Są tylko dobre. Boję się ,że niedługo nadejdą negatywne chwile. Te których nikt nie chce. Te idealne zrobią sobie jakąś przerwę i wszystko zacznie się momentalnie sypać. Stwierdzenie ,że boję się tej chwili jest zbyt delikatne. Najdotkliwsze zimno przenika moje myśli. Nie wiem dlaczego. Jest po prostu tak dobrze mimo ,że w zasadzie nie dzieje się nic nad zwyczajnego. Nie mam czasu pisać. Czas ucieka. Żyje mi się jakoś szybko. Ciągle coś nowego pojawia się, potem tego nie ma, pojawia się sentencja, rozczarowanie lub pozytywny wniosek albo uczucie, wszystko nie ważne bo przecież i tak jest idealnie, wychodzę, nie jestem skłonna wtedy myśleć, nie mam się czym martwić przecież nikt mi ich nie zabierze :) wracam, czwarta nad ranem, oczy niewyspane, rozmawiam z tobą. Po nic. Cała ta historia nie ma wiele wspólnego z logiką. Świat jest pełen hipokryzji lecz też gdzieś ma swoją prawdę. Czuje ,że nie brakuje mi perspektyw. Miłość trwa nawet jeśli tak wszystkich rani. Jak to jest ? Nic nie rozumiem.

dodaj zdjęcia jak wyglada twoj pokój, sledze twojego bloga maszfajny gust i dtalego ciekawi mnie jka go urządziłaś :))
OdpowiedzUsuńJak znajdę chwilę to zrobię i wrzucę tutaj albo do galerii :)
Usuńhttp://realnie-nierzeczywista-galeria.blogspot.com/2012/12/blog-post_6625.html
Usuń