Dzień 16
No wreszcie trochę wolnego. Powiem wam, że jeśli chodzi o naukę to zrobiło się ciężko. Na przykład jeśli biorę pod uwagę moją o matmę to na te 2 muszę ciężko pracować xd Dziś był spr. z biologii niestety moje skojarzenia dotyczące telofazy w mitozie z kuchenką mikrofalową nic mi za bardzo nie dały bo umiałam tylko narysować obrazek a opisać już nie xd Ale liczy się ta radość , wszystkich którym to tłumaczyłam haha. No nic.... mówi się trudno. Jakoś muszę to ogarnąć ;D Najważniejsze, że poniedziałek mamy z głowy.
Mija dzień 16 czyli ponad 2 tygodnie od kiedy jestem wolna jak ptak :) Tak jak już pisałam: z każdym dniem jest mi co raz bardziej wszystko jedno z tego powodu :) Czuję, że idealnie się stało. Odżywam teraz.
To już temat zamknięty ;] Oczywiście, że często o nim myślę. I na pewno to potrwa jeszcze miesiące... Ale nie brakuje mi go w żaden szczególny sposób. Pewnie, że zastanawiam się też nad tym jakby teraz było gdybyśmy się mimo wszystko nie rozstali. Ale takie zakończenie już mi nie odpowiada :) Wszystko pięknie się układa tym bardziej, że idą święta ! ;D Z Jakubem już odliczamy każdy dzień do grudnia ^^ Już się nie mogę doczekać.
Co do weekendu to w kinie niestety nie byłam. Mama i tata powiedzieli ,że w piątek pojedziemy a jak nie to ich tu wszystkich pozabijam xd Dziś wieczorem oglądamy z mamą " O północy w Paryżu" Robimy sobie seans :D
Uwierzcie mi . Róbcie wszystkie rzeczy jakie was uszczęśliwiają. Korzystajcie z tych długich jesiennych wieczorów, takich z filiżanką kawy, dobrym filmem i głową pełną myśli ... ;)
Widzę w Tobie potencjał
na mężczyznę życia ^^

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz