piątek, 27 lipca 2012

Dooobra. Wakacje lecą jak nie powiem co. Ogarniamy każdy dzień razem :) Wczoraj urodziny Kingi i Zioła xd Było fajnie :) Zrobiłyśmy placek. Kupiliśmy prezenty. Poszliśmy na gim. Na takiej imprezie nie bywa się często. To raczej rzadko spotykana forma urodzin na boisku.. ale było bardzo spoko. Jutro podajże śpimy w namiocie. Lubię tak. Kocham je :)
W zakopanym było fajnie. :) Ale nie będę zamulać o tym. Piszę, bo mam z głowie zbyt wiele przeszkód. Moja mama  nie ma czasu  dla mnie. Uwierzcie ,że to straszne. U mnie w domu familijne życie mija się z celem trochę ostatnio. No ale..  Wychudzenie słów, nadwaga myśli i niedowaga umiejętności ich połączenia.
Problemy problemami... Zawsze miałam tendencję do uporczywego przejmowania się  pierdołami i jednocześnie do kompletnego braku zainteresowania sprawami mającymi decydować o moim przyszłym życiu. Tak mi się ostatnio posypało. Nie mogę powiedzieć ,że tego nie ułożyłam. Bo dałam jakoś radę. Co prawda nie wiem ile mi z tego wytrzyma. Tak to jest gdy nie możesz nic poradzić, kiedy wszystko co kochałeś cię rani. Wielokrotnie zadaje sobie pytanie co tak naprawdę trzyma nas razem. Boje się ,że odejdziecie nie wytrzymując tego jaka jestem.
Ile razy wybaczasz komuś tylko dlatego, że nie chcesz go stracić ?
Dziękuje, że mogę to przeżyć. :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz