Nie umiem jakoś ostatnio znaleźć weny. Pierwszy miesiąc wakacji mamy już za sobą.. Tak szybko leci. Z jednej strony bez sensu. Z drugiej myśl o szkole wcale nie niesie ze sobą samych negatywów. Chociażby jeśli pomyślę ,że przemysłowa będzie prawie w całości razem. Znalazłabym mnóstwo pozytywnych powodów. Także nie jest źle ;) Na chwilę obecną plany dalej mamy i mam nadzieję ,że będzie tak do końca wakacji i potem też. Podobno w piątek mają być upały więc dziewczyny przyjdą do mnie na basen chyba. Potem moi wyjeżdżają na wesele to też możemy coś ciekawego z tym zrobić ^^. Mam ochotę obejrzeć jakiś film a nawet nie mam kiedy. Męczy mnie moje wstawanie w południe. Dzień jest taki krótszy i wgl z dupy. Każdego wieczora mówię sobie to samo ale jutro już na pewno postaram się wstać szybciej :P Wczoraj grill u Patrycji. No nie powiem bo fajnie było :) Wrzucę zdjęcia na blog jak sobie zgram. Nie będę zamulać, ogółem to chciałabym napisać coś konkretnego ale nie umiem. To wszystko powinno wyglądać inaczej. Patrzę na to .. i jest mi jakoś kurde obojętnie. Mówicie ,że wszystko będzie dobrze ale to nie wy macie problem. A mi się nawet nie chce myśleć o tym ,żeby go ogarnąć. Jest generalnie bardzo wporządku i wiem ,że teraz muszę robić wszystko ,żeby nie było już gorzej. Gdybym nie patrzyła na sytuacjie ,w które jestem "zamieszana" byłabym chyba w euforii ,której przez nie, nie umiem w sobie odblokować. Jest niemalże idealnie.. Ale do tej doskonalości czegoś brakuje. Kompletnie momentami się gubię ostatnio. Nie jest łatwo naprawdę ale optymizm wszedł mi w nawyk. Jest siła, jest przekaz , jest szczęście :). Zbyt często przerasta mnie obojętność. Wiem. Ale to chyba tylko z zewnątrz bo w sercu muszę szukać spokoju by zagłuszyć nad wrażliwość. Ale nie możemy upadać. Trzeba brać życie pełną garścią - inaczej nie warto.
Zaczynamy sierpień. Muszę ogarnąć i lecimy na Wrocław + ognisko klasowe + Aneta wraca ;* + wszystkie obiecane kawy :) + mega dobrze się dziś bawiłam !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz